Dzisaj nie napiszę.
Dzisiaj popołudniu chyba nie będe miała czasu by napisac, ale to nawet dobrze, bo przeciesz codziennie nie będe was zanudzac, więc będe pisała tylko rano na wstęp.
Dzisiaj popołudniu chyba nie będe miała czasu by napisac, ale to nawet dobrze, bo przeciesz codziennie nie będe was zanudzac, więc będe pisała tylko rano na wstęp.
Dzisiaj o 10.30 poszłam do mojej cioci obok i i siedziałam z moim małym kuzynem marcelkiem.Ma on niecałe sześc miesięcy i jest przesłodki.Płakał w swojej kołysce, więc go wziełam i go cały czas nosiłam, aż mnie ręce rozbolały , ale jak z nim usiadłam to zaczoł płakac, a moja ciocia poszła na ogród i niewiedziałam co robic to wstałam mimo bulu rąk.Jak ciocia przyszła nie płakał, a ona była ze mnie bardzo zadowolona.Ponieważ do mojej cioci mówie po imieniu to będe teraz tak pisała.A więc Kasia(ciocia)wzieła go odemnie i posadziła go do swojej huśtawki, żeby jadł.Noi tu kończe, bo dalej nic ciekawego się nie wydarzyło.
Skontaktuj się z autorką lub autorem | Archiwum | Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo